
Jak rozwija się Twoje dziecko:
W tym tygodniu rozpoczyna się bardzo intensywny wzrost i nabieranie masy ciała dziecka. Przy odrobinie szczęścia i profesjonalnego fachu lekarza ginekologa, już teraz można rozpoznać narządy płciowe zewnętrzne. Na delikatnej i jeszcze prześwitującej skórze malucha, zaczyna się pojawiać meszek płodowy. Kształtują się zawiązki paznokci. Małe rączki trenują ruchy chwytne momentami sprawiając wrażenie złożonych do modlitwy, jednak jeszcze w piąstki. Prostuje się całe ciało malucha, głowa nie opada już na klatkę piersiowa, dzięki czemu płód może nią poruszać, przygotowując się w ten sposób do oddychania poza ciałem mamy. Maluch ma 5 cm i waży ok. 8 gramów!
Co się dzieje z Tobą Mamo:
Zwiększa się Twoja waga ciała. W pierwszym trymestrze, a dobiega on już końca powinnaś przybrać jakieś 1-2 kg. Coraz rzadziej zdarzają Ci się pułapki nastrojów i z każdym dniem jesteś bardziej świadoma i szczęśliwa ze zmian, które zaszły w Twoim życiu.
Profilaktyka i zalecane badania:
Już teraz możesz rozpocząć ćwiczenie Kegla. Polega ono na zaciskaniu mięśni pochwy. Dobrze przygotowane mięśnie pomogą Ci podczas porodu, który będzie dla Ciebie łatwiejszy. Taki ćwiczenie możesz wykonywać dosłownie wszędzie! W pracy, w autobusie, w kolejce na poczcie, podczas mycia naczyń lub spaceru w parku. Zażywaj kwas foliowy. W dalszym ciągu stosuj się do zaleceń w kwestii spożywania niewskazanych pokarmów oraz nadmiernego wysiłku. Kontroluj Swoje ciśnienie tętnicze i wagę.
Przez cały okres ciąży regularnie się odżywiaj – Twoja dieta musi być urozmaicona, lekkostrawna, bogata w chude mięso, ryby morskie, warzywa, owoce, ziarna. Unikaj słodyczy i pij przynajmniej 2 litry płynów dziennie. Zrezygnuj z picia kawy, palenia papierosów i picia alkoholu.
Z pamiętnika młodej mamy:
No dobrze, w końcu nie mogę się przecież ukrywać jak jakiś przestępca! Musze się porządnie zastanowić jak zabrać się rozmowy z moim szefem. Za dwa tygodnie przywiozą z drukarni nasze nowe foldery w sporym nakładzie, będziemy pewnie wszyscy razem z Wielkim Bratem (czytaj z szefem) nosić paczki z folderami z samochodu do małego biurowego magazynu… a ja przecież nie mogę! I co im powiem, że mi się nie chce?! Ostatnio firma ma słabe zyski… Wielki Brat ma zły humor. No, ale nie mogę wszystkiego ustawiać wiecznie pod kątem pracy! Teraz nadeszła pora na zmiany. Koniec i kropka! Aha, jeszcze jedno… mimo mdłości w ciągu dnia wieczorem dzieje się ze mną coś dziwnego. Wczoraj, tak mnie wzięło na… cheeseburgera, że mimo 23: 00 późnym wieczorem, mężuś pojechał do Fast fooda. Po zjedzeniu i zaspokojeniu „dzikiej żądzy” miałam natychmiastowe wyrzuty sumienia. Nie powinnam przecież jeść teraz takich specyfików! No i, wysłałam biedaczka w nocy po żarełko, tak jakby lodówka była pusta.
|